You are not logged in
NEW ACCOUNT

      Forgot password

Polski Deutsch English

ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
No object found
advanced options
Clear




Popski: No pewnie. Nie wiem skąd mi ten Tadeusz wyskoczył.
stap: A co to w tym takie niesamowite? Zwykła zimna wona biologiczna. Nasz kraj wyladował po drugierj stronie kurtyny i stał się przeciwnikiem. Ja zawsze dopuszczam wszelkie myśli :) Słowo "dogmat" włącza u mnie podejrzliwość...
bogdanow: Boże Ciało w 1931 roku wypadło 4 czerwca (Wielkanoc 5 kwietnia, różnica między świętami zawsze 60 dni).
krzych[k]: Poprawiłem numerację budynku na zgodną z Geoportalem.
Danuta B.: Ten słupek w polu, przy gruntowej wówczas drodze, widać go na mapie . Dziś to ul. Akacjowa.
Danuta B.: Lubię ten klimat, czas się zatrzymał. Nieco.

Last
map markers

jawc
Mmaciek
Mmaciek
tomimaki
tomimaki
dariuszfaranciszek
Paulus,
Paulus,
atom
atom
atom
atom
atom
atom
atom
atom
Danuta B.
MacGyver_74
moose
Ireneusz1966
moose

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Milicz
Author: bonczek/hydroforgroup/°, Creation date: 2005-07-18 20:27:12, Update: 2005-07-18 20:27:12, Views: 3551

Styczeń 1945
Wszystko odbyło się przynajmniej teoretycznie z "niemiecką precyzją". Rozkaz przyszedł 18 stycznia 1945 roku i choć był tajny wszyscy wiedzieli co się święci. Dotyczył natychmiastowej ewakuacji wszystkich urzędów jakie znajdowały się na terenie miasta. Miasto wiedziało kilka godzin później. Całymi dniami poprzedzającymi 18 stycznia przez Milicz ciągnęły karawany uciekinerów z Wielkopolski. Ich furmanki uginały się od wiezionego dobytku. Jechali na zachód i na południe. 19 stycznia wszystko było jasne. Władze niemieckie poinformowały mieszkańców Milicza o rozkazie ewakuacji a jako punkt docelowy wybrano dworzec kolejowy. Nakazano wziąć tylko najwartościowsze rzeczy z dobytku i przygotować się do długotrwałej ewakuacji. Jak w zegarku 19 stycznia ponad 5000 niemieckich mieszkańców Milicza skierowało się na dworzec kolejowy skąd mieli odjechać w nieznane. To pierwsze podejście nie udało się.
Zdjęcie nr 1

Po długim oczekiwaniu okazało się, że pociągu nie bedzie. Wszystkim nakazno powrót do domów.
Ewakuacja udała się dopiero 20 stycznia a więc kilkadziesiąt godzin przed wejściem Rosjan do miasta.
Miasto było niczym wymarłe. Po ulicach snuli się tylko ci, którzy wyjechać nie chcieli lub po prostu nie mogli - starcy, kobiety, dzieci, chorzy oraz fanatycy z młodzieżowej służby pracy. W Miliczu pozostało także około 100 Polaków, wcześniej pracujących przymusowo u Niemców. Stan takiego zawieszenia a więc prawdziwego braku władzy i bezprawia trwał do 22 stycznia. Tego bowiem dnia z miasta uciekli ostatni gestapowcy w pospiechu ewakuując swoje archiwum. Rano a była to 8,15 od strony stacji kolejowej do miasta wjechały czołgi radzieckie. Jeden z nich wraz z załogą został zniszczony przez broniących się w ratuszu hitlerowców z Arbeitsamtu. Oni sami sami też nie nacieszyli się długo życiem bowiem ratusz stał się celem ostrzału pozostałych czołgów i wkrótce została z niego kupa gruzu. Pancerniacy nie zatrzymali się w mieście. Kontynuowali natarcie w kierunku zachodnim a sam Milicz obsadził niewielki oddział piechoty a jego dowódca w osobie kapitana Iziumowa został pierwszym wojskowym komendantem miasta.
Tak w skrócie wyglądało kilka styczniowych dni w histori pieknego miasta Milicza.

bonczek/hydroforgroup/2005 na podstawie zapisków Tadeusza Stanieckiego opublikowanych w "Trudne Dni - tom III"

Polska / Województwo dolnośląskie / Powiat milicki / Milicz
POLI | 2005-07-20 07:51:48
Jakiś czas temu był w TV program o walkach w Miliczu. A to za sprawą prac ziemnych prowadzonych przy ratuszu. Wykopano wtedy szczątki klilkudziesięciu mężczyzn, jak wynikało z komentarza członków hitlerjugend, którzy bronili się w ratuszu miejskim. Zostali wzięci do niewoli i rozstrzelani przez Rosjan w odwecie za zniszczenie ich czołgów.
bonczek/hydroforgroup/ | 2005-07-20 08:11:02
To potwierdza fakt ich obrony w Ratuszu.